Księga Gości
piątek, 18 maja 2012
piątek, 18 maja 2012
piątek, 18 maja 2012
piątek, 18 maja 2012
piątek, 18 maja 2012
piątek, 18 maja 2012
czwartek, 17 maja 2012
środa, 16 maja 2012
środa, 16 maja 2012
środa, 16 maja 2012
środa, 16 maja 2012
wtorek, 15 maja 2012
wtorek, 15 maja 2012
poniedziałek, 14 maja 2012
poniedziałek, 14 maja 2012
Witam, pozdrawiam pacjentów "Janoch" i odwiedzających stronę. Jednocześnie polecam tę placówkę gdyż dzięki niej wyszedłem z uzależnienia od amfetaminy!
czwartek, 15 marca 2012
WITAJ NOWE ŻYCIE !!!
Witaj życie
o zachodzie słońca
i o świcie
witaj nowe życie
Żegnaj picie
Witaj każda poro roku
zamazana
od świtu do zmroku
witaj urocza poro roku
Żegnaj picie
Witaj rodzino
witajcie koledzy
przez me złe wybory
pozostawieni na miedzy
Żeganj picie
Wybieram życie
Witajcie wybory
te małe i duże
jak ogromne toboły
witajce nowe wybory
Żeganaj picie
Wybieram życie
Powracam do Ciebie
Boże
w mej nicości
i tęczy kolorze
powracam do Ciebie
Miłosierny Boże
Żegnaj picie
WITAJ NOWE ŻYCIE
środa, 07 marca 2012
Serdecnie polecam ośrodek !
Pozdrawiam pracowników i dzękuję za okazaną pomoc.
poniedziałek, 27 lutego 2012
Dzendobry zamiezam dobrowolnie poddac sie waszemu leczeniu mam wielka nadzieje ze wyzdrowieje...chcialbym zebyscie mnie przyjeli jak najszybciej pod wasz dach...potrzebuje pomocy pozdrawiam Hubert z Sremu kolo Poznania
wtorek, 10 stycznia 2012
nie moge przestac pi. co robic?
środa, 18 maja 2011
Trzy lata.Jest OKI.
pozdro janochy
wtorek, 22 marca 2011
Spotkaliśmy się, Włodku, jakiś czas temu na ogólnopolskim Spotkaniu Trzeźwościowym w
Licheniu, gdzie sprzedawałem swoje powieści, kupiłeś kilka, przedstawiłeś mi sympatycznego
Bronka. Zaproponowałem, że Was odwiedzę, zaprosiłeś, ale Wybieram się w tę podróż, jak
sójka za morze. Fakt, że daleko spod Krakowa, na razie więc odwiedziłem dzisiaj na dłużej
Twoją stronę i jestem pełen podziwu, poświęciłem jej dużo czasu. Po oglądnięciu zdjęć, nie
jestem na 100% pewien, czy mityczny Eden był w Mezopotamii... być może koło Ostrołęki. Mam
nadzieję, że wybiorę się do Was w końcu w odwiedziny w tym roku, razem z wiosną, jeżeli
Twoje zaproszenie nie uległo przedawnieniu i jest nadal aktulane. Pozdrawiam serdecznie.
wtorek, 22 marca 2011
UFF.Prawie poległem.Gówniany Okres świąteczny te ciągłe życzenia i alkohol w koło.
Męczy
mnie ta abstynencja.
Wszędzie widzę wódę.Otacza mnie wóda , morze wódy.
Oraz te
wyrozumiałe spojrzenia
pijących.To jest szantaż.Gówno.Muszę to przemyślec.
wtorek, 22 marca 2011
Pozdrowienia serdeczne z Mosiny koło Poznania dla Ciebie Włodek i całego
zespołu!
Artur W.
P.S.Pozdrawiam również Olgę, moją terapeutke.Jestem trzeźwy od powrotu z
Janoch i bardzo sie z tego cieszę.
wtorek, 22 marca 2011
Witaj Doktorze!
Sześć lata temu pierwszego marca moja rodzina przywiozła mnie do
ośrodka w Janochach. Byłem po miesięcznym ciągu alkoholowym, brudny, obolały, utraciłem
chęć życia. Zostałem tylko dla tego że nie miałem siły aby się zbuntować. Po badaniach
okazało się że mam uszkodzoną trzustkę, wątrobę i wszystkie podroby. Po trzech dniach
chciałem zakończyć leczenie, ale dzięki Tobie doktorze i ludziom z którymi pracujesz
zostałem. Mam teraz świadomość że to uratowało mi życie. Byłem u Was osiem tygodni. Był
trudny, ale i ciekawy dla mnie czas. Leczenie ukończyłem w piękny kwietniowy dzień w
dobrej kondycji fizycznej i psychicznej. Minęło sześć lat mojego zdrowienia . Obecnie mam
normalnie funkcjonującą rodzinę, prowadzę własny biznes. Zawdzięczam to też temu, że są
"Janochy", że jak mi jest ciężko to mogę do Was zadzwonić czy przyjechać. Dzięki
tym wizytom, które pewnie doktor pamięta dostaję nową energię do życia. Wybieram się znowu
do Was w kwietniu na kolejną Sesję Zapobieg
wtorek, 22 marca 2011
na poczatku chcialbym pozdrowic serdecznie ciebie Wlodku a takze Bronka,Ania i moja
terapeutke Olge.odkad wyszedlem z osrodka jestem trzezwy co bardzo mnie cieszy poniewaz
zauwazam jakie zycie jest piekne zycie gdzie nie ma alkoholu.dzieki wam dostalem szanse
aby normalnie zyc.
wtorek, 22 marca 2011
Wlasnie minelo 10 lat mojego trzezwienia, ktore rozpoczalem w Janochach. To Wy
nauczyliscie mnie trzezwienia 24 godziny na dobe tlumaczac jednoczesnie, ze efekty beda
wtedy gdy wiedze zdobyta w osrodku bede stosowal w zyciu. Dzieki Wam jestem wolnym,
szczesliwym czlowiekiem. Nie pije i nie biore. Na poczatku bylo ciezko, ale warto. W lipcu
przylece w odwiedziny tak jak wczesniej planowalem.Serdecznie pozdrawiam wszystkich w
osrodku.
P.s. Wszystkim ktorzy maja problem z uzaleznieniem zycze podjecia leczenia,
codziennego trzezwego dnia i trzymania kontaktu z osrodkiem Janochy. To klucz do
NORMALNOSCI.
wtorek, 22 marca 2011
Bardzo ciekawa oferta. Gdy rozpoczynalem terapie nie bylo jeszcze tego typu miejsc jak
Osrodek Janochy. Korzystam z informacji zawartych na te stronie. Wszystkim zdajacym sobie
sprawe ze swej choroby polecilbym m.in. ten osrodek
wtorek, 22 marca 2011
UPRZEJMIE DONOSZĘ........
.............iż, równo miesiąc temu "puknęło"
mi niepostrzeżenie 4 lata bez alkoholu!
Jako że, od ponad miesiąca pełnię obowiązki
Dyrektora Muzycznego na M/V ... nie za bardzo mam czas w moje 4 litery podrapać się, a co
dopiero kontrolować kalendarz, więc dopiero teraz zorientowalem się o tym.
Robota jest
niełatwa i wiem, ze pijąc gorzałę nie wyrobiłbym się z tymi wszystkimi obowiązkami. Mam
pod sobą 25 muzyków z przeróżnych stron swiata, więc zapanować nad ta "BANDĄ"
nie jest łatwo. A jednak można!
Jest od cholery pracy biurowej, przy której strona
muzyczna wydaje się odpoczynkiem.
Statek jest ogromny (3.500 pasażerów + 1200 załogi)
więc grafik trzeba zaplanować precyzyjnie i pilnować jego realizacji. Ale przecież
zdarzają się po drodze różne nieprzewidziane sytuacje, gdzie trzeba się wykazać nie lada
refleksem i odpornościa psychiczną. Jednym słowem, trzeba reagować szybko i trafnie.
I
znów muszę napisać. ŻE PIJĄC NIE PORADZIŁBYM SOBIE!!
wtorek, 22 marca 2011
cd. Stanowisko jest tymczasowe, bo zastępuję mojego kolegę, który jest na wakacjach. Na co
dzień jestem jego Asystentem, ale jak się sprawdzę to zapewne on mnie rekomenduje do
objęcia PEŁNEGO DYREKTORSTWA. OBY! TRZYMAJCIE KCIUKI!
Najważniejsze, że ta robota mi się
podoba i ją NAPRAWDĘ lubię.
Tyle o mnie. Jestem ciekaw co słychać w starych, dobrych
Janochach?
Wracam za 3 tygodnie, to zadzwonię. Chciałbym Was odwiedzić, ale nie wiem jak
będzie z czasem bo urlop mam krotki, a spraw na głowie sporo, ale mam nadzieję, że dam
radę.
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i DZIEKUJĘ ZA WSZYSTKO CO ZROBILIŚCIE - TY,
WŁODKU, I TY, BRONKU ABYM SIĘ MÓGŁ ZNOWU CIESZYĆ TRZEŻWOŚCIĄ.
Ściskam wszystkich - Marek
wtorek, 22 marca 2011
Marek tak trzymaj. Ja mam za sobą 7 lat z hakiem trzeżwości od alkoholu i leków. Wszystko
dzięki JANOCHOM i dalszemu postępowaniu zgodnie z zasadami trzeżwienia. Poza tym trzymam
stały kontakt z Janochami. Zauważyłem, że ci co tak robią utrzymują abstynencję i
prawidłowo zdrowieją. Wszystkim tego życzę.
wtorek, 22 marca 2011
Bardzo dziękujemy za pomoc w zdrowieniu naszego syna Filipa cudowni ludzie profesjonalna
pomoc oddaliście nam dziecko które zabrały narkotyki życzymy wszystkiego najlepszego
rodzice
wtorek, 22 marca 2011
Pozdrowienia z Grand Terrace w Californi dla wszystkich w Osrodku Janochy: pacjentow,
kadry, szczegolne podziekowania dla doktora za uratowanie moich narzadow przed totalnym
zniszczeniem i nieuchronna smiercia. Czas tak szybko leci, a ja biegne wraz z nim na
trzezwo, bez alkoholu, lekow, narkortykow, hazardu juz 9 rok. Nie sadzilem, ze trzezwosc
daje taka radosc. Po powrocie z Osrodka do domu mialem wiele obaw czy dam rade, ale
stosujac to co dala mi terapia nabieralem wiatru w zagle i dalej to robie. Dzieki w
imieniu wlasnym i mojej rodziny.
wtorek, 22 marca 2011
Jak bym tutaj nie trafił, to pewnie już by mnie nie było wśród żywych. Przywieziono mnie
prosto ze szpitala i dzięki leczeniu farmakologicznemu oraz terapii rozpocząłem nowe
życie. Wcześniej nie wiedziałem, nie zdawałem sobie sprawy w jakim jestem stanie i co się
ze mną dzieje. To z polecenia lekarzy trafiłem do Janoch i dzięki Bogu, że się do tego
zmusiłem.
Teraz po 5 latach, trzeżwych dziękuję Wam za wszystko. Dalszych sukcesów oraz
zdrowych, spokojnych świąt dla
całego zespołu i pacjentów - Wdzięczny Wiesiek z rodziną.
wtorek, 22 marca 2011
Jak bym tutaj nie trafił, to pewnie już by mnie nie było wśród żywych. Przywieziono mnie prosto ze szpitala i dzięki leczeniu farmakologicznemu oraz terapii rozpocząłem nowe życie. Wcześniej nie wiedziałem, nie zdawałem sobie sprawy w jakim jestem stanie i co się ze mną dzieje. To z polecenia lekarzy trafiłem do Janoch i dzięki Bogu, że się do tego zmusiłem. Teraz po 5 latach, trzeżwych dziękuję Wam za wszystko. Dalszych sukcesów oraz zdrowych, spokojnych świąt dla całego zespołu i pacjentów - Wdzięczny Wiesiek z rodziną
poniedziałek, 10 stycznia 2011